Rozważania Drogi Krzyżowej
Stacja XIII – Pan Jezus zdjęty z krzyża
Jezus zostaje zdjęty z krzyża. Jego ciało, poranione i bezwładne, spoczywa w ramionach Matki i tych, którzy Go kochają. Krzyż już nie niesie ciężaru ciała, ale wciąż mówi o miłości, która oddaje wszystko.
Św. Franciszek z Asyżu pod koniec swojego życia otrzymał stygmaty – rany Chrystusa. Można powiedzieć, że jakby „zdjął je z krzyża”. Franciszek tak bardzo zjednoczył się mistycznie z Jezusem cierpiącym, że Jego rany stały się także ranami Franciszka.
Ta stacja uczy nas, że miłość do Chrystusa nie jest tylko uczuciem ani pobożnym słowem. Prawdziwa miłość prowadzi do współczucia, do współcierpienia. Kiedy przyjmujemy krzyż naszego życia z wiarą, wtedy pozwalamy, aby Chrystus dotykał naszego serca swoimi ranami.
Panie Jezu, naucz nas patrzeć na Twój krzyż tak, jak patrzył na niego św. Franciszek – z miłością, wdzięcznością i pragnieniem, aby nasze życie było świadectwem Twojej miłości.
Stacja XIV – Pan Jezus złożony do grobu
Ciało Jezusa zostaje złożone w grobie. Cisza Wielkiej Soboty spowija świat. Wydaje się, że wszystko się skończyło. Jednak w tej ciszy dojrzewa największa nadzieja – zmartwychwstanie.
Także w ostatnich chwilach życia św. Franciszek z Asyżu chciał być podobny do Chrystusa. Gdy zbliżała się jego śmierć, poprosił, aby położono go na gołej ziemi. Ten, który całe życie kochał ubóstwo, chciał odejść z tego świata tak jak przyszedł – bez niczego, w całkowitym zawierzeniu Bogu.
Goła ziemia, na której spoczął Franciszek, staje się obrazem grobu Chrystusa – miejscem ostatecznego uniżenia, które staje się bramą do chwały. Tak jak grób Jezusa nie był końcem, tak i śmierć człowieka wierzącego nie jest ostateczną porażką. Jest przejściem do życia.
Panie Jezu, ucz nas pokory i prostoty św. Franciszka. Spraw, abyśmy potrafili oddać Tobie wszystko – nasze życie, naszą przyszłość i nawet naszą śmierć – wierząc, że Ty jesteś zmartwychwstaniem i życiem.
Opracował Ks. Mateusz Szurgot