Furca.org

Wstęp

Panie Jezu Chryste, Ukrzyżowany i Zmartwychwstały, św. Franciszek z Asyżu tak bardzo umiłował Twoją Mękę, że całe jego życie stało się komentarzem do Ewangelii krzyża. Nie szukał wielkich dzieł, lecz pragnął „zachowywać świętą Ewangelię Pana naszego Jezusa Chrystusa”, żyjąc w posłuszeństwie, bez własności i w czystości serca. Modląc się przed krzyżem w San Damiano, wołał: „Najwyższy, chwalebny Boże, rozjaśnij ciemności serca mego. Daj mi wiarę prawdziwą, nadzieję niezachwianą i miłość doskonałą; daj mi, Panie, zrozumienie i poznanie, abym wypełniał Twoje święte i prawdziwe posłannictwo”. Dziś chcemy przejść drogę krzyża razem z nim. Nie jako widzowie dramatu, ale jako uczniowie. Franciszek uczy nas patrzeć na Ukrzyżowanego z wdzięcznością i miłością. Uczy nas, że krzyż nie jest końcem, lecz objawieniem Boga, który „jest miłością”. Święty Franciszku, prowadź nas ku Chrystusowi ubogiemu i pokornemu.

Stacja I

Pan Jezus skazany na śmierć

Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste…

Jezus stoi przed Piłatem. Prawda milczy wobec hałasu świata. Niewinność zostaje osądzona. Miłość zostaje odrzucona.  Święty Franciszek często powracał do tajemnicy odrzucenia Chrystusa. W Napomnieniach pisał: „Spójrzmy na Pasterza dobrego, który dla zbawienia swoich owiec wycierpiał mękę krzyża. Owce Pańskie poszły za Nim w ucisku i prześladowaniu, w głodzie i pragnieniu, w chorobie i pokusie oraz w innych przeciwnościach i za to otrzymały życie wieczne”.

Jezus nie broni się. Nie szuka sprawiedliwości według miary ludzkiej. Przyjmuje niesprawiedliwy wyrok, aby objawić sprawiedliwość Boga.  Franciszek rozumiał, że uczeń nie jest większy od Mistrza. Gdy był wyszydzany, gdy nazywano go szaleńcem, gdy opuszczali go dawni towarzysze przyjmował to jako udział w losie Chrystusa. „Miłość nie jest kochana” wołał ze łzami. I bolało go nie to, że świat go nie rozumie, lecz że nie rozpoznaje Miłości.

Panie, ile razy i ja wydaję Cię na sąd moich kompromisów? Ile razy wolę opinię tłumu niż prawdę sumienia? Ile razy wybieram to co proponuje większość, zamiast Twoich przykazań? Naucz mnie milczenia, które rodzi się z zaufania. Naucz mnie stać przy Tobie, gdy świat wydaje wyrok.

Święty Franciszku, wyproś nam serce pokorne wobec odrzucenia.

Stacja II

Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste…

Jezus bierze krzyż. Nie jako znak klęski, lecz jako znak miłości. Jezu przyjmuje krzyż, który w tamtym czasie był narzędziem haniebnej śmierci, znakiem pogardy, maszyną tortury skazańca.

Dla św. Franciszka krzyż był „księgą życia”. W Liście do wiernych pisał: „O, jak święty i jak umiłowany, miły, pokorny, spokojny, słodki i nad wszystko upragniony jest mieć takiego brata i takiego Syna, który oddał życie swoje za owce swoje”. Franciszek kontemplował Chrystusa, który „ogołocił samego siebie”. Dlatego sam wybrał ubóstwo, prostotę i zależność od Ojca. Kiedy obejmował trędowatego, kiedy rezygnował z majątku, kiedy przyjmował niezrozumienie brał swój krzyż.

Krzyż nie zawsze jest nadzwyczajny. Często jest ukryty w codzienności: w cierpliwości wobec bliskich, w wierności obowiązkom, w znoszeniu własnej słabości. Franciszek modlił się: „Panie, uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju”. Być narzędziem pokoju oznacza zgodzić się na krzyż, zgodzić się na to, że miłość kosztuje.

Panie Jezu, pomóż mi nie uciekać od mojego krzyża. Daj mi łaskę przyjęcia tego, czego nie rozumiem. Niech moje „tak” będzie odpowiedzią na Twoje „tak” wypowiedziane na Golgocie.

Święty Franciszku, który na górze Alwerni otrzymałeś znaki Męki Pańskiej, ucz mnie nieść krzyż z miłością i radością.

Opracował ks. Łukasz Bankowski